Nie będę próbować udawać eksperta i wmawiać Wam, że znam wszystkie szczepy na pamięć i umiem jeszcze niczym sommelier kosztować winko. Przyznaję, że „coś tam” wiem, bo miałam okazję kilka lat obserwować miłośnika wina, ale i sama zaczęłam bardziej zastanawiać się co z czym i dlaczego. Pisanie tego tekstu było dla mnie pretekstem żeby dowiedzieć się w końcu czegoś więcej!
Tag: balkan
Kobieca historia
O tym, że Albanki są bardzo atrakcyjne wie chyba każdy. Mi jakoś nadal bardziej po drodze z moimi polskimi przyjaciółkami, ale nie można mieć wszystkiego. Dziś z okazji Dnia Kobiet o ciekawych postaciach „babskiej” historii Albanii. Continue reading „Kobieca historia”
Go your own way!
Powiem szczerze, że nie wiem nawet, kiedy zaczął się marzec. Zbliżająca się wiosna oznacza jedno: czas wyruszyć na południe. Pakuję koty, kupuję bilety i namówiłam moją Mamę żeby ze mną poleciała do Tirany na kilka słonecznych dni. Continue reading „Go your own way!”
Zapraszam na kawę!
O Albanii nie da się opowiedzieć żeby nie wspomnieć o kawie. W trakcie spotkania w Poznaniu, kiedy moimi gośćmi byli blogerzy debata, która miała miejsce na terenie Tour-salon prawie wymknęła się spod kontroli. O co „pokłócili się” moi goście? O politykę międzynarodową? Sposób podróżowania? O urodę któregoś z bałkańskich krajów? Nie. O to czy lepsza kawa jest w Tiranie czy Prisztinie! Continue reading „Zapraszam na kawę!”
Dardha i Pogradec
Dziś ostatni wpis relacjonujący moją sierpniową, urodzinową wycieczkę. Byliśmy w Korczy i Voskopoje. Czas na klamrę: góry i wodę czyli Dardha oraz Pogradec.
Dymijë e shtatëmbëdhjetë czyli Do siego roku!
Niby wpisy podsumowujące czasem są takie trochę wydumane. Jednak ja mogę powiedzieć, że to co zamieściłam wczoraj miało ogromny wpływ również na moje życie i pracę. Ciężko zebrać w jedno klarowne podsumowanie mój prywatny rok. Na pewno dużo napisałam w posumowaniu sezonu, bo dla mnie rok dzieli się na przed sezonem i po sezonie. Sylwester mógłby wypadać w sierpniu niczym w filmie „Lejdis”. Fajne jest to, że we wszystkich opisanych przeze mnie wydarzeniach mogłam dość świadomie uczestniczyć będąc na miejscu. Kibicowałam z Albańczykami drużynie na EURO, żegnałam starego ambasadora i witałam nowego, próbowałam zrozumieć dyskusje o reformie sprawiedliwości i klęłam jak szewc słysząc o pomysłach elektrowni wodnej w Valbonie. Continue reading „Dymijë e shtatëmbëdhjetë czyli Do siego roku!”
Voskopoje. Albańska Atlantyda
Zapomniałem powiedzieć, że w Voskopoje rosło dużo mchu. Na wiosnę, kiedy topnieją śniegi, pola wokół miasta pokrywał fioletowy mech, który we wschodnich promieniach słońca przybierał niebieską barwę. O tej porze roku zapach mchu wypełniał Voskopoje i kobiety zajmowały się jego zbieraniem. Ich piersi, włosy, pachy i całe ciało pachniało mchem oszałamiając mężczyzn. (…) Od mchu wzięła się nazwa Voskopoje, które w dawnych czasach po łacinie zwane było Muskopolis lub Miasto Mchu. (…)
Jeśli Voskopoje byłoby ciałem to kupcy i rzemieślnicy byliby dłońmi i nogami, artyści byliby oczami i uszami, natomiast kapłani byliby mózgiem. Pozostała część byłaby ustami, które jedzą dzięki trzem pozostałym oraz za nich mówią.
Ben Blushi „Te jetosh ne ishull” tłum. własne*
Korcza – francuskie miasto w Albanii
Pierwszy raz przyjechałam do Korczy, gdy był festiwal piwa (nota bene trunku, którego nie lubię), bo właśnie tam powstał najstarszy browar. Każdy więc może mieć korczańskie wspomnienia racząc się piwem Korça, będącego obok browaru Tirana, najpopularniejsze.
Równocześnie moja pierwsza podróż do Korczy była prezentem na urodziny. Nie sądziłam, że będę wracała tam kilka razy w roku i wciąż, krok po kroku odkrywała perełki tego regionu. Architektura, mentalność, kultura i doświadczenie historyczne wyróżniają ten obszar. Jest to dla mnie także miejsce niezwykłych biografii i opowieści. Continue reading „Korcza – francuskie miasto w Albanii”
Prizren – zwiedzamy najpiękniejsze miasto Kosowa
Przemykając przez podróżniczy Internet spotykam się zwykle z opinią, że Prizren to najładniejsze miasto Kosowa. Zachwyca bez dwóch zdań. Z uroczymi uliczkami, tureckimi domkami oraz sklepikami. Nad rzeką przecinającą centrum można usiąść i wypić kawę, zjeść pyszną baklawę. Trochę czujemy klimat jak w Sarajewie, trochę dzięki twierdzy przypomina nam się Szkodra albo Berat. Miasto perełka. Miasto pocztówka.
Continue reading „Prizren – zwiedzamy najpiękniejsze miasto Kosowa”
Pociąg do stolicy
Jestem córką kolejarza, więc podróżowanie pociągiem to dla mnie nie pierwszyzna 🙂 W Albanii nigdy pociągiem nie było mi po drodze, ale w Peji, jak dowiedziałam się, że mogę dotrzeć do Prisztiny w ten sposób zapaliłam się do pomysłu. Oczywiście rozkład jazdy był przeterminowany i jedyne informacje mogłam zdobyć od znajomego, który korzysta z tego środka transportu.









