Korcza – francuskie miasto w Albanii

Pierwszy raz przyjechałam do Korczy, gdy był festiwal piwa (nota bene trunku, którego nie lubię), bo właśnie tam powstał najstarszy browar. Każdy więc może mieć korczańskie wspomnienia racząc się piwem Korça, będącego obok browaru Tirana, najpopularniejsze.

Równocześnie moja pierwsza podróż do Korczy była prezentem na urodziny. Nie sądziłam, że będę wracała tam kilka razy w roku i wciąż, krok po kroku odkrywała perełki tego regionu. Architektura, mentalność, kultura i doświadczenie historyczne wyróżniają ten obszar. Jest to dla mnie także miejsce niezwykłych biografii i opowieści.

HISTORIA

Jest w historii Korczy kilka znaczących momentów historycznych, które bez wątpienia mają duży wpływ na to, jak miasto aktualnie wygląda i z czym się kojarzy. Wątki te przeplatają się i tworzą obraz miasta, który znajduje się na styku kultury prawosławnej i islamu, bałkańskiego żywiołu oraz zachodniej elegancji, wspomnień o chwale i widocznego rozwoju.

Korcza – stary rynek

Jeśli spacer rozpoczniemy od otoczonego sklepikami, butikowymi hotelikami i modnymi kawiarniami starego rynku, który zarówno w ciągu dnia, jak i wieczorami tętni życiem będziemy odwiedzać po kolei miejsca, gdzie wzrosła potęga ekonomiczna miasta. Między tym miejscem, a jednym z najstarszych zabytków kultury islamu w Albanii, czyli meczetem Ilaza Mirahorego (1496) rozciągał się ogromny bazar, który liczył ponad 1900 sklepów. Sam meczet i wierzę zegarową budowali zarówno muzułmanie, jak i prawosławni, a w czasach świetności na wielkim bazarze było można usłyszeć mieszaninę języków, którymi posługiwali się ludzie w Imperium Osmańskim.

Korcza - Stary Rynek, który urzeka piękną architekturą
Korcza – Stary Rynek, który urzeka piękną architekturą

Kultura i edukacja

Kontynuując spacer bulwarem dotrzemy do najsłynniejszego chyba muzeum, czyli Narodowego Muzeum Sztuki Średniowiecznej. Obok berackiego Muzeum im. Onufriego stanowi najbardziej znany tego typu obiekt. Nie będę opisywać poszczególnych ikon, czy instruować, jak należy zwiedzać, gdyż to możemy zrobić sami dzięki aplikacji mobilnej, którą muzeum udostępnia za darmo. Korcza to też prawosławie i pisanie ikon oraz fresków; znajdowała się tu szkoła skąd wywodzili się słynni na Bałkanach twórcy bizantyjscy i postbizantyjscy. To kolejny element historycznej układanki.

Muzea w Korczy

Wracając jeszcze szybko do tematu muzeów warto wspomnieć, że Korcza jest w te przybytki kultury niezwykle bogata, bo ma ich aż 5:

  • wyżej wspomniane – Narodowe Muzeum Sztuki Średniowiecznej, a tak naprawdę sztuki sakralnej, głównie ikon. Choćby ze względu na pomysłowe urządzenie warto je zwiedzić, nawet jeśli nie jesteśmy pasjonatami ikon.
  • Muzeum Sztuki Orientalnej „Bratko”, które zawiera zbiory fotografa Mbroje pracującego w latach czterdziestych dla amerykańskiej armii m.in. dla gen. MacArthura w Japonii… Wystawa to istna petarda – więcej nie zdradzę!
  • Muzeum Archeologiczne – najbardziej „staromodne”. Niestety jest mocno zaniedbane, ale myszkowanie po zakamarkach i zdjęcia z czadraku z widokiem na katedrę rekompensują wszystko.
  • Muzeum Gjiona Milego – koncepcja, przestrzeń Domu Rumuńskiego i historia niezwykłego fotografa – wszystko w tym muzeum gra. Dla fanów fotografii obowiązkowo.
  • Muzeum Edukacji – teoretycznie jedno z najważniejszych, praktycznie… mnie nie porwało. Garść ważnych informacji o historii, ale trochę rzuconych w przestrzeń, które w obcokrajowcach nie wzbudzą żadnych emocji, ponieważ trudno je umiejscowić w kontekście.

Korcza oświecona

Na początku dwudziestego wieku, po okresie okupacji greckiej i austro-węgierskiej powstała Francuska Republika Korczy, co – moim zdaniem – miało ogromny wpływ na wizerunek tego miasta. Jednym z ważnych wydarzeń było otworzenie słynnego liceum francuskiego, które kształtowało również ideologicznie swoich uczniów (ruch antymonarchistyczny oraz początki ruchu komunistycznego i antyfaszystowskiego). To była szkoła, do której uczęszczał, a później był w niej nauczycielem Enver Hodża. Studenci często popierali robotników uczestnicząc razem z nimi w strajkach. Absolwenci tej szkoły stworzyli prężnie działający ruch oporu w czasie wojny. Jeśli dodamy do tego fakt, że to tu otworzono pierwszą albańską szkołę (1887), gdzie w ławkach zasiadali i chłopcy i dziewczynki, to ukazuje się nam obraz miasta postępu i edukacji. Warto także wspomnieć, że fundator wspomnianego meczetu Mirahori stworzył, w tym samym roku, co świątynię – szkołę (tzw. medresa), do której dostęp miały także dziewczyny.

W drodze do centrum Korczy

Katedra Zmartwychwstania

Jednym z najbardziej znanych motywów z Korczy jest widok na Katedrę Zmartwychwstania, która jest bardzo dobrym punktem orientacyjnym i miejscem, gdzie można rozpocząć spacer po deptaku, jak również Bulwarze Republiki. Warto zerknąć do środka, gdyż jest to miejsce naprawdę ładne, ale całkiem nowe gdyż pochodzące z 1994 roku. Symbolizuje odrodzenie religii po czasach komunizmu. Sympatycznie jest też wypić kawę u jej stóp w jednej z kawiarni.

Spacer po deptaku

Jeśli kawiarni nam mało powinniśmy przejść na deptak znajdujący się dosłownie na wprost katedry. Rozpoczyna się rzeźbą Nieznanego żołnierza (znaną również jako monument Bohatera Narodowego) po lewej stronie w jednej z bram znajduje się wspomniany już budynek pierwszej albańskiej szkoły i pomnik „ABC”. Spacerować będziemy wśród miłych dla oka kamieniczek oraz lokali.

15369888_10155493264751521_1298467983_o

Jesteśmy u celu!

Jednak kontynuując spacer Bulwarem Republiki możemy zobaczyć coraz piękniej wyglądające centrum, pierwsze kino czy symboliczną Łąkę Łez, gdzie kobiety żegnały wyjeżdżających za chlebem mężczyzn. Ja jednak zwrócę uwagę na to, co wieńczy ulicę. Przed Parkiem Młodych, po prawej stronie znajduje się kościół o dość oryginalnej formie. Cerkiew Zbawiciela inaczej zwana jest Kościołem Wołochów, czyli mniejszości etnicznej, która kiedyś bardzo gęsto zaludniała Bałkany, a zwłaszcza Korczę i okolicę. Nie jest to zabytek, ale uważam go za jedno z najbardziej unikatowych miejsc. Freski są bardzo kolorowe, a napisy znajdujące się na nich są w języku arumuńskim.

Korcza, Cerkiew Zbawiciela inaczej zwana "Kościołem Wołochów". Bardzo charakterystyczna i chyba jedyna taka w Albanii.
Korcza, Cerkiew Zbawiciela inaczej zwana „Kościołem Wołochów”. Bardzo charakterystyczna i chyba jedyna taka w Albanii.

Korcza a inne miasta Albanii

Francuski powiew świeżości

Korcza to trochę inna planeta, inna Albania. Bardziej poukładana, z francuską architekturą i intelektualnym sznytem. Okolice są niezwykle rozwinięte rolniczo m.in. dzięki temu, że w czasach komunistycznych osuszano okoliczne bagna i pozyskiwano urodzajne pola uprawne. Ten region jest znany między innymi ze ślimaków. 🙂

Złoża surowców mineralnych sprawiają, że okolica jest atrakcyjna gospodarczo. To jest miejsce z jednej strony trochę odizolowane przez góry, a z drugiej bardzo postępowe. Z Korczy już w XIX wieku wielu mieszkańców wyjeżdżało do USA. Wracali później z podpatrzonymi nowościami prosto „z wielkiego świata”.

Jadąc do Korczy oglądamy pola, gospodarstwa, jest spokojnie, czysto i tak swojsko. Pełno jest sadów, głównie jabłoni, które wprowadzają nas do tego innego wymiaru. Górzysty krajobraz cieszy oko i można wziąć głęboki oddech.

Odpoczynek od albańskich kurortów

Zmęczona kurortowym życiem odnajduję w Korczy oddech. Najciekawsza jest ta unikatowość oraz mozaika różnorodnych wpływów, która odbija się przede wszystkim w architekturze. Kamienice z lat dwudziestych i trzydziestych, które nie do końca kojarzą się z Albanią, ale również bielone kamienne murki z dachówką oraz drewnianymi wrotami. Porośnięte winoroślą i często niszczejące zabudowania, o których jakby zapomniano, a które rozpadają się tracąc najpierw tynk. Później szczerbią się im okiennice i zapadają dachy, których drewniana konstrukcja utrzymywała przez dziesięciolecia czerwoną dachówkę. Na niektórych widać wytarte napisy z czasów komunistycznych, a gdzieniegdzie znajdziemy również przykłady socrealizmu, który wgryzł się w krajobraz wszystkich albańskich miast i wiosek.

Korcza – przewodnik

Korcza to piękne miasto, do którego polscy turyści często nie docierają, przez jego specyficzne położenie – daleko od nadmorskich albańskich kurortów, już przy granicy z Grecją. Wielka szkoda, ponieważ otwiera ono nowe spojrzenie na Albanię, jej dorobek oraz możliwości. Jeśli jednak poczuliście się zachęceni i chcielibyście się do niego wybrać, więcej na jego temat opisałam w Przewodniku 3w1 lub Przewodniku Light.

4 thoughts on “Korcza – francuskie miasto w Albanii

  1. Byliśmy tylko chwilę w Korczy. I właściwie prawie nic nie widzieliśmy. Ale myślę że będąc w pobliżu na pewno warto zajrzeć, nawet tak jak my robiąc jednodniowy wypad z Macedonii.

    1. Warto okrążyć Jezioro Ochrydzkie i zobaczyć z każdej strony jak się różnorodnie historia toczyła. Do Kroczy nawet na kawkę można wyskoczyć 🙂

Leave a Reply