Religie w Albanii – Bektaszyzm

Albańska różnorodność i tolerancja religijna jest słynna i w pełni charakteryzuje ten kraj. Pośród religijnych nurtów najmniej znany jest bektaszyzm. Ten odłam islamu budzi największą ciekawość i może wydawać się wręcz egzotyczny. Jest nazywany religią wyluzowaną i faktycznie ma bardzo pozytywny przekaz.

Jest to suficki tarikat co w ogromnym skrócie oznacza mistyczny nurt w islamie. Tarikat oznacza bractwo, ale też ścieżkę, drogę. Wierni tego nurtu uważają, że bożej obecności należy szukać przede wszystkim w sobie, dlatego bardzo dużą wagę przywiązują do samorozwoju.

Powstanie tego nurtu łączy się z postacią Hadżidżiego Bektaszi Velego, który miał kontynuować ścieżkę szwagra Mahometa Ali ibn Abi Taliba. Rozpowszechniał się poprzez wieki na obszarze całego Imperium Osmańskiego głównie dzięki derwiszom. Był popularny także wśród janczarów, a ofiarami branki byli także młodzi Albańczycy. Kiedy imperium upadło, a do władzy w Turcji doszedł Ataturk, bektaszyci zostali wygnani. Swoje miejsce znaleźli w Albanii, gdzie do dziś w Tiranie znajduje się ich Światowe Centrum.

W Albanii bektaszyzm znalazł bardzo podatny grunt, bo jednak postrzegany był jako lżejsza odmiana islamu. Uważany jest przez sunnitów i szyitow wręcz za herezję! Nie jest to zaskakujące, gdyż bektaszyci „łamią” wiele zakazów! Jedzą wieprzowinę, piją alkohol czy modlą się do wizerunków świętych!

Często też mówiło się też o nich, że są kryptochrześcijanami. Jest religią synkretyczną, czyli łączącą wiele elementów z różnych innych wierzeń. Mamy więc i wątki chrześcijańskie, zaratrusztańskie, szamańskie czy ezoteryczne. Stosują często znak krzyża czy błogosławią wodą dzieci po urodzeniu. Na pewno fajne jest też to, że religia ta zrównuje status kobiety i mężczyzny.

To religia, która jest mozaikowa, legendy mieszają się w niej z faktami historycznymi, a zwyczaje mają swoje korzenie w różnych tradycjach co na pewno dostrzeżecie na przykładzie świąt.

Najważniejsze święta

W albańskim kalendarzu wyróżnia się trzy najważniejsze święta bektaszyckie.

Zacznę od uznanego za święto państwowe dnia Sulltan Nevruz. Obchodzone 22 marca nazywane irańskim nowym rokiem, wywodzi się z religii zaratrusztańskiej. Oczywiście ma silny związek z przesileniem wiosennym i narodzinami nowej nadziei oraz odrodzeniem świata po zimie. Słowo nevruz z perskiego oznacza „nowy dzień” natomiast dodawany w języku albańskim „sułtan” to po prostu wysoki tytuł w terminologii osmańskiej, czyli to sułtański (bardzo ważny, najważniejszy) dzień. Prawdziwy bektaszyta zgodnie z tradycją rano powinien wypić syrop (mieszanka wody z cukrem lub miodem) żeby mieć słodki początek wiosny… warto dodać do tego też rakiję i od razu wiadomo, że dzień jest świąteczny. Na obiedzie powinien być byrek z 12 ziołami, czyli np. szpinakiem, kapustą, szczawiem, miętą itd. Wszystkie te składniki znajdziemy na łące i w ogródku na wiosnę, a dwunastka to ilość miesięcy w roku oraz imamów, z których pierwszym był Imam Aliu – szwagier Mahometa. Albańczycy wierzą, że Nevruz to również dzień jego urodzin. W byrku powinna znajdować się moneta, która da znalazcy szczęście. Dzień kończy się kolacją, na której podawany jest pieczony kogut. Najpopularniejszym deserem jest syltjash. 

Moim ulubionym świętem jest Dzień Aszure , który wg bektaszytów jest dniem męczeńskiej śmierci wnuka Mahometa Imama Huseina w bitwie pod Karbalą, czyli wedle kalendarza muzułmańskiego był to 10 dzień miesiaca muharam. Słowo Aszure oznacza dokładnie dziesięć i wszelkie rytuały związane z postem są odprawiane przez taką ilość dni. Zabronione są produkty takie jak mięso, sery czy nawet cukier, a przez pierwsze dni nie powinno używać się sztućców. Dziewiątego dnia przygotowuje się hashure czyli deser, który uwielbiam! Najlepsze przygotowuje mój teść! W skład wchodzi m.in. pszenica, cukier, miód, mąka kukurydziana, cynamon, goździki, rodzynki, suszone figi, morele, śliwki, orzechy…

Między 20 a 25 sierpnia pielgrzymi przybywają na górę Tomorr, gdzie wedle legendy pochowana jest… ręka Abaza Aliu – jednego z męczenników spod Karbali i wnuka Mahometa. Góra jest miejscem świętym, uznawana za albański Olimp i związana z olbrzymem Tomorem występującym w albańskiej mitologii i folklorze. W ciągu 5 sierpniowych dni na górę przybywają ludzie wszystkich wyznań. Trwające tam obchody związane są z tańcem, śpiewem, ale również zapalaniem świec i niestety rytualnym zabijaniem baranków.

Najbardziej znane świątynie

Jeśli ktoś jest ciekawy jak wygląda bektaszycka świątynia czyli tekkie może odwiedzić ją w wielu miejscach w Albanii. Zacznijmy od najpiękniejszej, która znajduje się w samym centrum Beratu. Świątynię wzniósł Kurt Pasza w 1782 r., a rok później ozdobił ją mistrz Dush Baraka z Opari. Budynek wygląda skromnie, ale jak wejdziemy do środka i podniesiemy głowę do góry zobaczymy przede wszystkim zdobiony prawdziwym zlotem sufit. W sali obok znajdowało się mauzoleum Kurta Paszy i jego syna, ale w czasach komunistycznych zostało zbezczeszczone.

Ogromne wrażenie robi znajdujący się w okolicach Permetu kompleks Ali Postivani. Jego korzenie sięgają XIX w. ale świątynie zostały wybudowane w ostatnich latach. Składa się z kilku budynków i jest stworzone z rozmachem, a panorama zapiera dech w piersiach. Podobnie jak w przypadku góry Tomor, świątyni Kulmak i miejsca poświęconego Abazowi Aliu.

Na niezwykłe widoki można liczyć także odwiedzając Sarisalltëku znajdujące się dosłownie nad Krują, na wysokości 1145 m n.p.m. W 1325 r. przybył z Rumi (Turcja) do Krui derwisz, który zwał się Sari Salltik. Od jego imienia nazwano górę oraz jaskinię, w której znajduje się świątynia. Jest tam prawdopodobnie też jego grób. Miejsce uznaje się za święte i wiąże się  z nim też legenda o smoku, którego Sari Salltik miał zgładzić. W 1967 r. tekke została zniszczona i odbudowana przez wiernych dopiero w latach 90.  XX w.

W samej Kruji – na twierdzy także znajdziemy tekke Dolma wybudowana w 1778 r. w stylu bizantyjskim na ruinach innej świątyni z XVI w. Jej mury ozdobiono w 1807 r. w barokowym stylu.

Wyremontowana została także słynna świątynia rodziny Frasheri, którzy są jednymi z najważniejszych postaci w albańskiej historii nurtu. Warto wspomnieć, że w XIX w. właśnie wokół tej religii skupionych było wielu przedstawicieli odrodzenia narodowego.

Na wybrzeżu najsłynniejszą świątynię odnajdziemy we Vlorze. Ojciec Kuzum, którego imię nosi, był derwiszem, któremu według legendy rabusie odcięli głowę. Mnich jednak wstał, podniósł swoją głowę i wspiął się na wzgórze, gdzie kazał wykopać sobie grób. Na szczycie oprócz grobowca ojca Kuzum oraz centrum bektaszyckiego jest m.in. restauracja z pięknym widokiem na Wlorę i zatokę. W każdy czwartek zbierają się tam mieszkańcy aby odwiedzić mauzoleum i zapalić świeczkę w jakiejś intencji.

Świątyń jest oczywiście dużo więcej rozsianych po całym kraju.

Dla zainteresowanych tematem strona Centrum Bektaszyzmu:

https://kryegjyshataboterorebektashiane.org