Nie tylko Alpy!

Albania to prawie 75 % terenów górskich! Czyli tak naprawdę, gdzie się nie obejrzymy, tam możemy wędrować. W dzisiejszym tekście kilka słów o trasach, wycieczkach górskich i mniej znanych regionach. Na pewno tematu nie wyczerpuję, ale może uda mi się Was zainspirować do odkrywania nowych szlaków. Powinno też pomóc to osobom, które jednak chcą podzielić czas na morze i góry, albo tych którzy byli w najpopularniejszych miejscach.

Informacje praktyczne

W tym artykule opisuję miejsca, które nie zawsze są typowo turystycznymi zakątkami. Dlatego zacznę od kilku informacji praktycznych, które pozwolą przygotować się do wyprawy.

Drogi: mimo, ze sieć drogowa w Albanii rozwija się bardzo szybko to nadal są miejsca, gdzie ich stan pozostawia wiele do życzenia. Nawet jeśli są pokryte asfaltem to mogą być wąskie i pełne zakrętów. Dodam, że najczęściej trawestują zbocza – widoki są piękne, ale osoby z lękiem przestrzeni mogą czuć się bardzo niekomfortowo. Na pewno wiele z tych tras będzie idealna dla wielbicieli aut 4×4. Nie ufaj ślepo google maps, bo czas przejazdu może okazać się nawet dwa razy dłuższy.

Szlaki piesze: jest ich coraz więcej, ale nadal bywają dość słabo oznaczone. Warto przygotować się do wędrówki wcześniej lub skorzystać z usług lokalnego przewodnika górskiego.

Infrastruktura turystyczna: nie są to miejsca, gdzie znajdziemy wypasione hotele i restauracje. Proste jedzenie w jedynej knajpie w wiosce lub u gospodarza, a nocleg też w prostych guesthouse’ach. Jeśli jesteście na to gotowi to czas wyruszyć na szlak! Są miejsca, które naprawdę są biedne i sklepy tam mogą być bardzo słabo zaopatrzone, więc warto mieć prowiant. Przydaje się on oczywiście nie tylko na szlaku pieszym, bo wtedy koniecznie trzeba mieć coś do jedzenia, ale także w trakcie przejazdów przez bardziej dzikie regiony.

Dolina Valbony

Alpy… inaczej

Najczęściej w rozmowach o albańskich górach wspomina się dwie miejscowości: Valbonę i Theth ewentualnie Malesia e Madhe. Góry Przeklęte są wspaniałe i na pewno warte eksploracji, ale tym razem poświęcę im mniej miejsca, gdyż materiałów oraz inspiracji można aktualnie znaleźć w sieci bardzo wiele. Teraz kiedy droga do Theth została wyremontowana można z większą łatwością tam dotrzeć.

Na pewno z całego serca będę polecała rejs po jeziorze Koman, który jest dostępny zarówno dla wczasowiczów z Durres i Golem jak i osób, które wybierają się do Albani własnym transportem.

Polecę w tym miejscu firmę Berisha. Na ich stronie można zrobić rezerwacje wycieczki lub transportu promem, a jeśli zarezerwujecie online to jest taniej! BERISHA

A może morze?

Tak, nadal mam zamiar pisać o górach! Bardzo często jestem pytana, jak połączyć leżakowanie na riwierze albańskiej z górskimi wędrówkami. Niewielu z nas ma możliwość spędzenia w podróży takiej ilości czasu żeby dotrzeć w góry Przeklęte, zrobić trekking i dojechać na południe Albanii żeby jeszcze zdążyć odpocząć. Jednodniowy „wypad” nad Koman z Borsh lub Sarandy jest przedsięwzięciem niemożliwym.

Dlatego warto przyjrzeć się szlakom w łańcuchu górskim Akrokeraune! Na pewno idealną bazą wypadową jest Llogara, gdzie podobno już ponad 20 szlaków jest oznaczonych i można wspiąć się zarówno na górę Cika (trudniejszy szlak), przejść łatwą droga Cezara lub zejść do plaży Palase lub Grama. Można też przemierzyć nadbrzeżną trasę od Dhermi do Himary przez takie zakątki jak: Gjipe, Jale i Livadh. Lub przebyć trudną, wymagającą trasę od góry Cika aż do Piluru, która trawestuje nadbrzeżne pasmo górskie.

Kraina za górami… Kurveleshi

Czy jadąc albańskim, południowym wybrzeżem zastanawialiście się czasem co jest tam za tymi wysokimi górami? Na wysokości Llogary, Dhermi, Himary, Borsh? To było odkrycie! Region Kurveleshi! Można dostać się tam strony Vlory (do Kuç droga jest w porządku), z Borsh (wąska droga wzdłuż zbocza) lub od strony Tepeleny (wąska droga trawestująca zbocze). Trasy są regularnie przebudowywane, ale nadal czekają na nas tam niespodzianki.

Region dzieli się na Górne i Dolne Kurveleshi. Pierwsze jest położone bliżej Tepeleny i najsłynniejszym miejscem jest kanion Nivica oraz góra Këndrevica o wysokości 2122 m.n.p.m. W okolicach wąwozu znajduje się znane gospodarstwo agroturystyczne Bujtina mbi kanion.

Dolne Kurveleshi, lepiej dostępne z nadmorskiej części Albanii, to przede wszystkim miejscowości, które charakteryzuje piękne położenie wśród gór oraz klimatyczna zabudowa ze wspinającymi się po zboczach kamiennymi domkami.

Jednym z bardziej popularnych szlaków jest dwu i pół kilometrowa trasa z wsi Vranisht na wzgórze, gdzie znajduje się „Kamień w niebie” (Guri në qiell). Ma charakter dolmenu, czyli prehistorycznej budowli megalitycznej.

żródło: wikipedia

Między Gjirokastrą a Permetem

 Nadal jesteśmy na południu Albanii! Doliny rzek Drino oraz Vjosa są otoczone pięknymi terenami górskimi i idealnie nadają się na wędrówki „dla każdego”. Znajdziemy trasy spokojnie, na które można wyskoczyć z Gjirokastry lub Permetu, ale też wędrówki, na które potrzebujemy więcej niż jeden dzień. Dodam, że w trakcie opisywania tych regionów do przewodnika naliczyłam ok 70 cerkwi i monasterów, które można odnaleźć na szlaku: zarówno pieszym jak i offroadowym.

Osobiście autem 4×4 eksplorowałam Zagorię, Park Narodowy Bredhi i Hotoves oraz okolice nieustannie odkrywamy okolice Permetu. Miasto jest bazą wypadową dla miłośników aktywnych form wypoczynku. Lokalne firmy organizują raftingi na rzece Vjosa oraz trekkingi dla turystów o różnym stopniu zaawansowania – ich celem są pasma górskie Qarisht, Dangëlli i Postenan od strony północnej oraz Trebeshinë, Dhëmbel i Nemërckë od południowej.

Wokół Gjirokastry mamy wspomnianą Zagorię, Góry Bureto, Lunxherii oraz pasmo Gjerë.

Dodam, że jeśli macie ochotę na trekking w tych rejonach to zgłoście się do Eryka z GJIROKASTRA.PL

Dibra i okolice – dla zdobywców

Każdy kto lubi zdobywać najwyższe szczyty powinien odwiedzić region Dibry, bo właśnie tam znajduje się najwyższy albański szczyt Korab (2 764 m. n. p. m.). Wśród Albańczyków ta część kraju jest znana ze względu na lecznicze źródła siarkowe w okolicach Peshkopie. Tam można znaleźć najwięcej hoteli i kwater.

Bardzo atrakcyjny, ale nadal nieznany jest masyw Balgjaj, którego szczyty Miçeku i  Kreshte przekraczają wysokość 2100 m. n. p. m. Na płaskowyżu położonym na wysokości 1700-1850 m. n. p. m. znajduje się 15 jezior polodowcowych. Z malowniczo położonych jezior znany jest Park Narodowy Lura i Gór Deja. Graniczy on z jeszcze dzikszym zakątkiem, czyli niewielkim parkiem Zall-Gjoçaj. To miejsca z bardzo słabą infrastrukturą turystyczną, ale z niezwykłą przyrodą. Chciałoby się rzec, że nietkniętą przez człowieka. Niestety śpieszmy się, bo jego niszczycielska działalność (głównie nielegalna wycinka lasów) sprawia, że jeziora zarastają i znikają z krajobrazu. Kurczy się też obszar, który porastały nawet 300 letnie buki!

Wspominałam o możliwości połączenia wycieczki w te albańskie regiony od strony Macedonii.

Miredita – inspiracja przy okazji

Region Miredity i jego szlaki są łatwo dostępne dla tych, którzy decydują się na podróż do Albanii od strony Kosowa autostradą A1. W miejscowości Rubik, przy samej głównej drodze znajduje się InfoKulla, gdzie oprócz informacji o historii regionu znajdziemy też wiedzę o pieszych szlakach.

Najbardziej znana i najłatwiejsza jest siedmiokilometrowa trasa zaczynająca się przy Eko Hotel Marub, wiodąca przez Wąwóz Olbrzymów, gdzie w grocie odnaleziono prehistoryczne malowidła. Następny punkt to pozostałości antycznej twierdzy, a przygoda kończy się przy widocznym z A1 kościele Shëlbuemi. W TYM MIEJSCU znajdziecie szlaki.

Szybka inspiracja

Jeśli naszym celem nie są jednak góry, ale piesze wędrówki lubimy możemy wybrać się na hikking w pobliże Tirany do jaskini Pellumbas. Trasa nie jest trudna, a także dojazd do nie jest skomplikowany – kursują tam busy i autobusy z Tirany. Jaskinia Pëllumbas , znana również jako Czarna Jaskinia, jest położona na wysokości ok. 650 m n.p.m., w wąwozie Skoran. Wycieczkę zaczynamy we wsi Pëllumbas, a wiedzie ona ścieżką trawestującą górę. Ma długość ok 2,5 km i później można zwiedzać także jaskinię! Pamiętajmy tylko o odpowiednim przygotowaniu. Warto mieć latarki czołówki i być przygotowanym na to, że możemy się ubrudzić. W środku panuje mrok i jest ślisko – może to dość oczywiste stwierdzenie, ale czasem na wakacjach można być trochę zakręconym.

Dodatkową atrakcją jest niedaleko położony zamek Petrela, gdzie jest bardzo fajna restauracja z niesamowitym widokiem. Natomiast nową atrakcją jest ZIP LINE ALBANIA, czyli klasyczna tyrolka.

Leave a Reply