Pomysły na Albanię poza sezonem

W listopadzie Polskie Linie Lotnicze LOT zakomunikowały nam super wiadomość! Do Albanii będzie można latać bezpośrednio również poza sezonem letnim! Jestem zachwycona! To ogromne ułatwienie dla nas wszystkich, którzy mieszkamy w Albanii, ale też doskonała opcja dla tych, którzy chcą zobaczyć ten kraj poza sezonem lub wyskoczyć na tak zwany city break.

Jak zaplanować wyjazd?

Loty mają odbywać się we wtorki, środy i niedziele. Daje nam to przynajmniej 3 dni na eksplorowanie Albanii. Na miejscu można oczywiście wynająć auto, ale zapraszamy też do kontaktu z nami, bo w każdy czwartek i piątek możemy zorganizować dla Was wycieczki typu City Break!

Hotele są tańsze niż w sezonie i w ten sposób można znaleźć super hotel ze SPA w cenie, o której możemy pomarzyć latem. Tirana posiada także fajne zaplecze małych butikowych hoteli, które znajdują się w centrum miasta. Łatwo wtedy zaplanować zwiedzanie i inne rozrywki.

Pogoda

Niestety nie możemy liczyć na lato w pełni przez cały rok, co czasem niektórych zaskakuje! W Albanii też jest zima, też są okresy słabej pogody, ale to nie przeszkadza w zwiedzaniu. Jak doskonale wiemy nie ma złej pogody, tylko złe ubranie, więc część atrakcji, które Wam zaproponuję od czynnika klimatycznego są uzależnione tylko częściowo albo wręcz w ogóle.

Jakich temperatur można się spodziewać? Po pierwsze musimy podzielić sobie Albanię na nadmorską i kontynentalną i górską. Przykład? Byłam niedawno w rejonie Korczy oraz Jeziora Ochrydzkiego czyli raptem niecałe 3 godziny od Durres. I co? Nad morzem i w Tiranie było ponad 20 stopni, a u mnie ok 13!

Zobaczcie jak wygląda mapa klimatyczna Albanii – można zobaczyć jej różnorodność

Średnia temperatur jest bardzo fajnie rozpisana na stronie TRAVELPLANET.

Co odpuścić?

Nie wszystkie atrakcje popularne w lecie są dostępne lub fajne zimą!

Zacznijmy od rejsów: na Koman i na wyspę Sazan. Prom na jeziorze Koman, którym można dostać się do Bajram Curri, a później do Valbony kursuje cały rok (tylko ten firmy Alpin), ale już wycieczki łódkami po jeziorze i do ujścia rzeki Shala nie są organizowane. Prom jest ok opcją, ale przygotujmy puchówkę, czapkę i szalik, bo w górach jest naprawdę zimno! Rewelacyjną pogodę ze słoneczkiem możemy ustrzelić, ale nie bierzmy jej za pewnik. Uważajmy także na szlaku ze względu na śnieg i krótkie dni. Dodam, że możemy mieć problem ze znalezieniem noclegu, a jak już go znajdziemy to pozostaje kwestia ogrzewania, a raczej jego braku.

Rejsy morskie w zatoce Vlory czy Sarandzie też się nie odbywają. Jeśli nawet znajdziemy kogoś z małą łódką czy motorówką, to wszystko zależy… powtórzę to po raz setny… od pogody.

Narty… chyba, że w Macedonii lub Kosowie – tam są kurorty narciarskie. Ale w Albanii można teoretycznie pojeździć na nartach w Shishtavec i Dardha, ale serio szkoda zachodu.

Sylwester… trzeba pamiętać, że w Albanii to święto przede wszystkim rodzinne! Albańczycy do północy głównie siedzą w domach, wychodzą puszczać fajerwerki i dopiero albo idą na imprezę albo idą spać. Są organizowane kolacje, ale przychodzi się na nie najczęściej z całą rodziną i spodziewajmy się, że jeśli muzyka to jednak albańska i tańczenie w kolo. Nie ma tradycji zabawy jak w Polsce. Wielkich plenerowych koncertów i mega imprezowego klimatu. Jedyna nadzieja w Polonii, która na pewno coś będzie organizować.

Foto: Iza Kulig

Tirana

Nie dajcie sobie wmówić, że w Tiranie NIC nie ma! Ktoś musiał mieć słabego przewodnika lub posłuchać właśnie takiego gadania i nastawić się negatywnie. Tirana, jako stolica jest atrakcyjną opcją na city break! Pozwólcie, że nie będę wchodziła w szczegóły dotyczące klimatu tego miejsca, ale wymienię część najważniejszych atrakcji z b. krótkim opisem.

  • Bunk’art 1 – muzeum zaaranżowane w największym bunkrze z czasów bunkieryzacji. Czym była bunkieryzacja? Ile bunkrów wybudowano? Kim był Enver Hodża? Tego wszystkiego dowiecie się właśnie tam! I to po polsku, bo dostępny jest audio guide, który nagrywałam dla Bunk’artu!
  • Bunk’art 2 – kolejne muzuem w bunkrze. Mniejsze od jedynki, ale bardzo ciekawe, bo i położone w centrum miasta, więc łatwiej je zwiedzić nawet „przy okazji” kawy na deptaku lub zwiedzania ścisłego centrum.
  • Dajti – Park Narodowy Dajti to miejsce, gdzie można wybrać się na trekking, zobaczyć Tiranę w pełnej krasie, a także zjeść obiad z pięknym widokiem lub nawet zanocować. Na pewno atrakcją samą w sobie jest wjazd kolejką Dajti Ekspres.
  • Dom Liści – kolejne muzuem poświęcone czasom komunistycznym, a w tym wypadku konkretnie działaniom Służby Bezpieczeństwa (Sigurimi).
  • Muzeum Historyczne – klasyczne muzeum, którego budynek ozdabia słynna mozaika znana z każdej pocztówki z Tirany. Myślę, że każdy znajdzie tam coś dla siebie, ale oczywiście jeśli lubicie zwiedzać muzea. Całość może trochę przytłaczać, bo przejście i zainteresowanie się każdym okresem historycznym może zająć nam nawet 3 godziny!
  • Galeria Narodowa – jeśli interesuje was sztuka, w tym ta socrealistyczna to miejsce dla Was. Dodam, że warto zajrzeć za budynek galerii…
  • Stadion Narodowy – coś dla fanów piłki nożnej to stadion otwarty w 2019 r. może pomieścić 22 300 osób, a 112 m. wieża jest jego wizytówką.
  • centrum – klasyczny spacer po centrum od placu Matki Teresy do placu Skanderbega. Na trasie zobaczymy budynki z czasów Ahmeta Zogu, faszystowskich Włoch i komunizmu. Możecie dowiedzieć się więcej i zwiedzać z przewodnikiem mojego autorstwa (w przyszłym roku będzie dostępna aktualizacja!)
  • deptak Toptani – miejsce na spacer, kawę i spokojne obserwowanie tirańskiego życia
  • twierdza Tirany (Kalaja e Tiranes) – miejsce modne i ładnie zaprojektowane. Stanowi przedłużenie deptaka Toptani i jak nazwa wskazuje znajdowała się tam kiedyś twierdza, której mury otaczają ten zakątek gastronomiczno-kawowy.
  • Nowy rynek (Pazari i ri) – też modne i kolorowe miejsce z kawiarniami i restauracjami, a także z ryneczkiem, gdzie można dostać lokalne produkty, warzywa i owoce.
  • Blloku – kiedyś zamknięta dzielnica dygnitarzy komunistycznych, dziś najbardziej imprezowe miejsce w stolicy. Znajduje się tam też bardzo dużo pubów i kawiarni.
  • Park miejski – jego powierzchnia to prawie 157 ha, spotkamy tam zarówno spacerowiczów, jak i wielbicieli joggingu, a nad brzegiem sztucznego jeziora można smacznie zjeść i wypić kawę.

To tylko część atrakcji, ale mogą one wypełnić nam nie jeden dzień! Na pewno Tirana spodoba się wszystkim, który lubią „włóczyć” się po mieście i poznawać lokalny koloryt poprzez spędzanie czas w kawiarniach, pubach i restauracjach. W taki sposób można chłonąć Tiranę w pełni!

Czy wiecie, że Tirana jest jedną z najlepszych stolic europejskich dla miłośników jedzenia? Tak zwani „foodies” sprawili, że Tirana wylądowała na 4 miejscu rankingu stolic z najlepszą kuchnią! To samo miejsce udało się osiągnąć również w kategorii kuchni wegetariańskiej.

W Tiranie nie zgłodniejemy ani nie będziemy się nudzić, ale jeśli chcemy jednak czas wykorzystać bardziej intensywnie oto inne propozycje na krótkie wypady.

Kruja

Historyczne miasto „rzut beretem” od Tirany, które jest bardzo często z nią łączone w postaci jednodniowej wycieczki. Znane ze starego bazaru nazywanego też turecką uliczką, gdzie dostaniemy masę pamiątek.

Najważniejsza jest jednak twierdza, z której roztacza się super widok. Najpierw wchodzimy przez bramę i może oddać się eksploracji atrakcji wewnątrz murów. Na terenie twierdzy znajdują się dwa muzea: bohatera narodowego Skanderbega (nowy budynek odbudowanego zamku) i etnograficzne, na potrzeby którego zaadoptowano dom rodu Toptani. W południowej części twierdzy zobaczymy m.in. bektaszycką świątynie z XVIII w.

Na twierdzy można zjeść tradycyjne tave dheu lub po prostu wypić kawę „po turecku” przygotowywaną w tygielku zwanym dżezwą. Jeśli jesteśmy zmotoryzowani i mamy trochę odwagi możemy podjechać na górę do świątyni Sali Saltik. Widok jest spektakularny!

Foto: Marek Lieder

Berat

Mając niewiele czasu, a chcąc zobaczyć miejsce, które na mapie Albanii jest jednym z najważniejszych to koniecznie powinien spędzić dzień w Beracie. Podróż trwa ok 2 godzin. Najlepiej zacząć od spaceru na twierdzę, gdzie oprócz malowniczych zakamarków i pięknego widoku na zabytkową dolną część miasta mamy także Muzeum Ikon. Przepięknie zaadoptowana Katedra Zaśnięcia NMP to perełka.

Następnie warto zejść na dolną część miasta i rozpocząć eksplorację dzielnic Gorica i Mangalem. W Beracie fakt, że dni są coraz krótsze działa na korzyść dlatego, że będziemy mogli zobaczyć rozświetlone słynne okna.

O mieście więcej pisałam TU , ale pozwolę sobie zrobić listę najważniejszych zabytków:

  • Twierdza – ta beracka twierdza to nie tylko mury obronne i wieże, ale także zamieszkała po dziś dzień dzielnica, gdzie w zakamarkach ukryte są małe cerkiewki
  • Muzeum Ikon im. Onufriego – składa się z dwóch części: jedna to przestrzeń katedry, gdzie możemy zobaczyć oryginalne wnętrze cerkwi z ikonostasem, a druga część to bardziej klasyczna ekspozycja ikon.
  • Muzeum Etnograficzne – znajdująca się w jednym z tradycyjnych domów ekspozycja z ogromnym bogactwem eksponatów
  • Muzeum Salomona – czyli inaczej muzeum historii Żydów w Albanii. Wiedzieliście, że Albańczycy mają piękną historię chronienia Żydów w czasie II wojny światowej? Można się tam o tym dowiedzieć!
  • Meczet Królewski i świątynia bektaszytów – znajdujące się w dzielnicy Mangalem tzw. centrum islamskie to meczet z XVI w. (to co widzimy to głównie rekonstrukcja z XIX w.) oraz przepięknie ozdobiona tekkie z XVIII w.
  • cerkiew św. Michała – górująca nad dzielnicą Mangalem świątynia z XIV w.
Foto: Iza Kulig

Durres i okolice

Może nie poplażujemy, ale jeśli chcemy pospacerować po plaży i wdychać jod to doskonały moment. Ja lubię morze po sezonie, bo tam się wyciszam. Oczywiście jak ktoś lubi wodę o temperaturze 15-16 stopni można zaryzykować.

Kiedy upał nie doskwiera zwiedzanie samego Durres także może być przyjemniejsze niż w środku lata. Spacer wzdłuż murów twierdzy do starożytnego amfiteatru, a następnie placu Wolności (sheshi Liria), gdzie zaczyna się deptak nie zajmie nam dużo czasu. Jeśli mamy ochotę warto wejść na punkt widokowy i zobaczyć miasto oraz morze w pełnej krasie.

W Golem część restauracji może być już zamkniętych, ale nadal można najeść się ryb i owoców morza. Plus zwiedzania poza sezonem jest taki, że następuje pewna selekcja lokalów i ostają się te, do których zaglądają często lokalsi.

City break z Moją Albanią

Jeśli macie bilet i nie macie czasu lub pomysłu jak zorganizować sobie ten czas w każdy piątek i sobotę możemy zrobić dla Was indywidualną wycieczkę z polskojęzycznym przewodnikiem. Wystarczy, że napiszecie do nas maila biuro@malbania.pl i wybierzecie jedną z naszych propozycji:

Tirana i Kruja

Berat z winiarnią Cobo

Jeep Safari

W cenie uwzględnimy transport, przewodnika i atrakcje. Możemy zająć się także rezerwacją hotelu! Nie podajemy cen, bo każde zapytanie będzie wyceniane indywidualnie! Odbiór z Tirany lub Durres/Golem.

Organizujemy również noclegi i transfery z lotniska w wybrane przez Was miejsce!

Leave a Reply