Jak jadają Albańczycy?

Dziś tekst nie o typowych dla Albanii potrawach, ani o tym co najpyszniejszego można zjeść w tym kraju. Porozmawiamy o tym jak, gdzie i ile jadają Albańczycy! Zapewniam Was, że różnice między Polakami, a Albańczykami są i czasem wywołują dość zabawne sytuacje.

Albańskie śniadania

Pamiętam, jakie zdziwienie w albańskich hotelikach w 2011 roku budziło to, że Polacy chcą na śniadanie pomidory i ogórki. Zostałam ofukana przez panią z kuchni, która uważała, że to dziwactwo, że chcemy jadać „sałatkę” rano! Musimy się pogodzić z tym, że nasze otwarte kanapki z pomidorkiem, szczypiorkiem i szynką są wyrazem dość daleko posuniętej ekstrawagancji…

Mówię całkowicie poważnie, ale zacznijmy od początku…

Przede wszystkim w Albanii nie przykłada się do śniadania wielkiej wagi, chociaż znam i takich Albańczyków co je jadają. Na pierwszy ogień i tak idzie kawa, a niektórzy za śniadanie uznają papierosa oraz kilka herbatników.

Pamiętam też sytuację, kiedy trafiłam z grupą do jednego z hoteli w Albańskich Alpach i bufet śniadaniowy składał się z mleka, masła, słonego sera, dżemu i pajdy chleba. Niektórzy byli zachwyceni, inni wściekli na widok tego posiłku… W sumie może lepiej, że nie zaserwowano im bogatszego, ale bardziej egzotycznego dania czyli… paçy. Zupa z głowizny to legenda albańskich stołów! W przydrożnych barach można zjeść właśnie ją, ale też pilaf (ryż, zwykle uformowany w piramidkę), gęsty jogurt i coś porównywalnego do gulaszowej (tashqebab). Nie są przypisane tylko do poranka i faktycznie, jeśli szukamy najbardziej „tradycyjnego z tradycyjnych” albańskich fastfoodów to są miejsca dla nas.

Najbliższe naszym gustom śniadaniowym są zapewne wszelkie dania z jajek, na które też często słyszę narzekania wśród mieszkańców hoteli, bo bufet mało zróżnicowany i tylko jaja i jaja. Pamiętajmy jednak, że nasza fantazja śniadaniowa jest bardziej rozbudowana i częściej niż Albańczycy lubi celebrować początek dnia nie tylko przy filiżance kawy. Z drugiej jednak strony, kto nie załatwiał śniadania w domu kanapką z mortadelą lub plastikowym w smaku serkiem topionym niech pierwszy rzuci jajem!

A kanapki? Do znudzenia powtarzam, że chleb je się w Albanii do wszystkiego i dlatego jest traktowany jako dodatek. Rwiemy go, kruszymy, a jeśli już robimy kanapkę to zamkniętą. Najpopularniejsza forma to z resztą sandwicz, do którego… wkłada się także frytki i opieka.

Kiedy znajomi z Albanii odwiedzili nas kiedyś w Polsce i chcieli kupić jakąś przekąskę na podróż oczywiście zaproponowałam im kanapki. Jak wiemy, w Żabkach i innych pochodnych, jest pełno różnych opcji od dużych bułek-paluchów po mniejsze trójkąty. Obejrzeli z każdej strony każdą z propozycji i stwierdzili, że bez sensu, bo przecież ich nie podgrzeją. Dla nich te kanapki były „surowe”.

A co ze słynnym byrkiem? To chyba najprostszy sposób żeby załatwić „śniadanie w biegu” i zdecydowanie mniej kłopotliwy niż kanapki.

Jak urządzić albańską imprezę?

Na rodzinnych imprezach, o których wspomniałam wcześniej jedzenie musi wręcz spadać z talerza. Na talerzu może wylądować wszystko, ale albańska kuchnia domowa raczej jest konserwatywna.

Duża część nas przyjeżdża do Albanii dla owoców morza, ale proszę sobie wyobrazić, że pokolenie moich teściów wcale ich jakoś nie ceni. Na pewno nie bardziej niż mięso. Wielu Albańczyków ich nie lubi i tyle. Nie jest tak, że każdy bez wyjątku objada się małżami i krewetkami.

Osobiście bałabym się urządzić jakiekolwiek spotkanie rodzinne bez mięsa. Nie mówię nawet o kuchni typowo wege, ale o przyrządzeniu tylko ryby, warzyw, zupy lub w jakiegoś dania, które owszem mięso zawiera, ale nie stanowi najważniejszego elementu. Również popularne makarony mogą być co najwyżej pierwszym daniem, jak u nas zupa… właśnie, zupy! Też są traktowane w kuchni albańskiej raczej po macoszemu. Mamy owszem paçe, trahane czy uwielbiany przez moja teściową qull, a nad morzem super rybną, ale jednak mięsa za nic zastąpić nie mogą.

Najczęściej, chcąc przemycić moje smaki na albański stół, przygotowuję np. zrazy lub inny rodzaj mięsnej potrawy, ale z sosem. Albańczycy mają tendencję do przesuszania mięsa i najpopularniejszych sposobem na jego przyrządzanie jest oczywiście grillowanie.

Gdzie jadają Albańczycy?

Kiedy słyszę żeby polecić jakąś restaurację, gdzie przychodzą lokalsi mam zawsze zgryz. Albańczycy wybierając restaurację mają dwie przesłanki. Jedna to jasne dobre jedzenie, a druga to moda. Snobizmem na pewno są wypasione restauracje przy największych i najlepszych hotelach. Dlatego bardzo często tam, gdzie spędzamy wakacje spotkamy także biesiadujące albańskie rodziny. Bardzo często miejsca modne i smaczne są poza zasięgiem przeciętnego wczasowicza, bo znajdują się na „wygwizdowie”.

Pamiętam jak razem z mężem gościliśmy 3 polskich turystów, którzy chcieli spędzić z nami jeden dzień. Była jesień, więc zrobiło się wcześnie ciemno, a my postanowiliśmy jechać do jednej z rekomendowanych przez znajomych restauracji. Wybieraliśmy się tam pierwszy raz, więc dodatkowo ciut pogubiliśmy drogę. Po kilku minutach błądzenia po nieoświetlonych szutrowych drogach nasi pasażerowie byli co nieco bladzi i przestraszeni. Co jakiś czas słyszałam przełykanie śliny i nieśmiałe pytania „Czy tu na pewno jest jakakolwiek restauracja?” Kiedy udało nam się dotrzeć na miejsce nastąpił wybuch ulgi połączonej z radością.

Jeśli chcielibyście „zjeść jak Albańczycy” napiszcie do nas (biuro@malbania.pl)! Większość naszych wycieczek zawiera w ofercie lunch! Staramy się organizować posiłki w miejscach, gdzie bywają lokalsi i gdzie można poczuć klimat albańskiego posiłku!

Leave a Reply